Pamętam te poranki, kiedy sama budziłam się ze ściskiem w brzuchu. Zaczynałam dzień od myśli o tym ile rzeczy mam do zrobienia, ile zadań do odhaczenia. Wtedy sama jeszcze nie potrafiłam zwolnić, nie wiedziałam jak zatrzymać ten ciągły pośpiech. Efekt był taki, że zaczęłam kręcić się w kółko i traciłam czas z powodu pomyłek, gubienia się czy po porstu wyczerpania energetycznego. Bywały dni, że nie mogłam nawet odpoczywać, bo mój umysł wciąż pędził… do czasu, bo ciało pokazało wyraźnie, że dalej tak nie może.
Mój układ nerwowy totalnie się rozstroił. Zaczęły pojawiać się ataki paniki, najpierw w pracy, a później uczucie paraliżu w najmniej oczekiwanych chwilach i miejscach. Wędrowałam od lekarza do lekarza, bez efektu. Zaczęłam sama poszukiwać przyczyn – a później rozwiązań.
I tak trafiłam na techniki rozluźniania poprzez oddech, zatrzymanie i czucie. Powoli uczyłam się jak odzyskiwać połączenie z ciałem, uwalniać napięcia, poznawałam techniki relaksacyjne i medytacyjne.
Nauczyłam się tego dla siebie, a teraz mogę pomóc także Tobie.