Zbudujesz delikatny kontakt ze sobą, który zostanie z Tobą, nawet gdy świat znów przyspieszy.
Opinie uczestniczek:
♥ Aneta:
„Jestem bardziej w sobie, mam większe zrozumienie i akceptację dla siebie”
♥ Natalia:
„Dziękuję za dzisiejszy poranek. Byłam skupiona i odczuwałam podniesienie”
♥ Justna:
„Dziękuję Tobie i sobie za te poranki. Wiele zmieniłam dzięki temu procesowi i nadal zmieniam”
♥ Renia:
„Dziękuję, wiele mi dały te poranki. Sporo zmieniłam i dało mi to siły”
♥ Ania:
„Poczułam, że mam wlyw na to jak przebiega mój dzień”
♥ Magda:
„Po 3 dniach pierwszy raz od dawna nie zaczęłam dnia w stresie”
O mnie
Nazywam się Monika Nastańska.
Na co dzień prowadzę praktyki oddechu, jogi kundalini, jogi nidry i medytacji.
Tworzę przestrzeń, w której można się zatrzymać, poczuć ciało, usłyszeć własne serce.
Pomagam ludziom, którzy żyją w ciągłym pośpiechu i napięciu nauczyć się rozluźniać, oddychać głębiej i znajdować spokój, który nie znika, kiedy kończy się praktyka.
Pamętam te poranki, kiedy sama budziłam się ze ściskiem w brzuchu. Zaczynałam dzień od myśli o tym ile rzeczy mam do zrobienia, ile zadań do odhaczenia. Wtedy sama jeszcze nie potrafiłam zwolnić, nie wiedziałam jak zatrzymać ten ciągły pośpiech. Efekt był taki, że zaczęłam kręcić się w kółko i traciłam czas z powodu pomyłek, gubienia się czy po porstu wyczerpania energetycznego. Bywały dni, że nie mogłam nawet odpoczywać, bo mój umysł wciąż pędził… do czasu, bo ciało pokazało wyraźnie, że dalej tak nie może.
Mój układ nerwowy totalnie się rozstroił. Zaczęły pojawiać się ataki paniki, najpierw w pracy, a później uczucie paraliżu w najmniej oczekiwanych chwilach i miejscach. Wędrowałam od lekarza do lekarza, bez efektu. Zaczęłam sama poszukiwać przyczyn – a później rozwiązań.
I tak trafiłam na techniki rozluźniania poprzez oddech, zatrzymanie i czucie. Powoli uczyłam się jak odzyskiwać połączenie z ciałem, uwalniać napięcia, poznawałam techniki relaksacyjne i medytacyjne.
Nauczyłam się tego dla siebie, a teraz mogę pomóc także Tobie.
Dla kogo jest ten proces?
Dla osób, które czują, że potrzebują zatrzymać się choć na chwilę — nie żeby uciec od świata, ale żeby znów siebie usłyszeć.
Dla tych, którzy tęsknią za spokojem, chcą nauczyć się zaczynać dzień w harmonii i bliskości ze sobą.
Dla osób, które pragną prostych, codziennych praktyk: oddechu, obecności, czułości wobec siebie.
Dla wszystkich, którzy chcą patrzeć na siebie z większą łagodnością, zamiast kontrolować się i oceniać.
Dla kogo nie jest:
Nie jest dla tych, którzy szukają szybkiej zmiany czy spektakularnego efektu.
Nie jest dla tych, którzy chcą zaliczyć praktykę i ruszyć dalej.
Cisza wymaga łagodności i cierpliwości — jeśli chcesz ją poczuć, potrzbujesz dać jej trochę czasu.
To nie jest metoda na poprawę wydajności - to zaproszenie, by wreszcie przestać się spieszyć.
Czego już nie będziesz doświadczać
Budzić się ze zmęczeniem zanim jeszcze rozpocznie się dzień, bo umysł pędzi szybciej niż ciało.
Nosić w sobie przewlekłe napięcie, poczucie, że ciągle coś trzeba.
Czuć się ofiarą chaosu, bez wpływu na własne życie.
Odcinać się od czucia, emocji, intuicji – bo nie masz miejsca na to w codzienności.
Zmęczenia, które przychodzi nie z pracy, ale z braku oddechu.